Jestem pracownikiem – napisałem program w pracy, na sprzęcie pracodawcy i w czasie pracy, czy mam do niego prawa?

Decydujące znaczenie dla ustalenia kto jest uprawniony z tytułu majątkowych praw autorskich do utworów stworzonych w pracy ma określenie obowiązków pracownika, zwłaszcza tego, czy był on zobowiązany do tworzenia tego rodzaju utworów.

Do odpowiedzi na to pytanie konieczne jest stwierdzenie kilku okoliczności. W pierwszej kolejności należy spojrzeć do umowy o pracę lub innych dokumentów precyzujących zakres obowiązków pracowniczych.

Obowiązki takie mogą być sprecyzowane w samej umowie o pracę, w bezpośrednich poleceniach służbowych, w układach zbiorowych i normach wewnątrzzakładowych. Czy tworzenie utworów należy do tych obowiązków? A jeśli tak, to jakiego rodzaju utworów?

Przykładowo jeśli pracownik jest programistą, a w czasie pracy napisał książkę kucharską, co w żadnym razie nie należało do jego obowiązków pracowniczych, nie pozwala to na przyjęcie, że pracodawca nabywa do niej prawa.

Inaczej należy ocenić stworzenie oprogramowania, jeśli do właśnie takich czynności był zobowiązany pracownik w ramach wiążącego go stosunku pracy. Co jednak jeśli stworzył oprogramowanie innego rodzaju niż to, do którego był zobowiązany?

Można wyobrazić sobie przykład programisty, który miał pracować nad system dla dużego przedsiębiorstwa, a zamiast tego stworzył grę na aplikacje mobilną. Czy w tym przypadku pracodawca może rosić sobie prawa do tego rodzaju utworu? Kwestia ta zależy od treści umowy lub doprecyzowania obowiązków pracownika, ale może to budzić uzasadnione wątpliwości. Można bowiem argumentować, że pisząc oprogramowanie kompletnie nie związane z jego obowiązkami, pracownik w istocie nie wykonywał swoich obowiązków w czasie pracy, działając niejako poza stosunkiem prawnym, który go wiązał (naruszając jednocześnie umowę).

Czy w tym kontekście prawne znaczenie ma praca na sprzęcie pracodawcy i w czasie pracy?

Okoliczności te dla samego stworzenia utworu nie mają znaczenia. Mogą mieć jednak znaczenie dla kwestii dowodowych w tych okolicznościach, gdy jednoznacznie wskazują, że mamy do czynienia z utworem pracowniczym, a więc wykonywanym w ramach obowiązków danego pracownika. Gdy jednak działanie pracownika niejako zrywa ze świadczeniem pracy tj. np. gdy pracownik zajmuje się w czasie pracy czynnościami zupełnie z nią niezwiązanymi (przykład pisania książki przez programistę) fakt, że korzysta przy tym ze sprzętu pracodawcy nie ma znaczenia dla kwestii autorskich. Potwierdza to w sposób ogólny orzecznictwo, gdzie czytamy: „Aby utwór miał „charakter pracowniczy” i znajdowała zastosowanie regulacja przewidziana w art. 12 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nie wystarcza jakikolwiek związek łączący powstanie utworu ze stosunkiem pracy; niezbędne jest, aby stworzenie utworu nastąpiło „w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy”. Innymi słowy chodzi o te przypadki, gdy stworzenie danego dzieła należało do zakresu zadań (obowiązków) pracownika.” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 4 września 2012 r.III APa 7/12)

Oczywiście tego rodzaju działanie pracownika może wywoływać skutki innego rodzaju, np. prowadzić do konsekwencji dyscyplinarnych na gruncie prawa pracy.

Podsumowując, decydujące znaczenie dla ustalenia czy pracownik ma autorskie prawa majątkowe do stworzonego przez siebie utworu ma to, czy wykonywał je w ramach swoich obowiązków pracowniczych. Jeśli nie, pracodawca co do zasady nie może kierować roszczeń do tych utworów, nawet jeśli pracownik stworzył je w czasie pracy i na sprzęcie pracodawcy, dopuszczać się tym samym naruszenia ciążących na nim obowiązków.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.